Nie wiem, czy słyszeliście to powiedzenie o giełdzie:
Giełdę można porównać do meczu koszykówki NBA.
Możesz wejść na parkiet i zagrać na takich samych prawach jak Michael Jordan. Jak rzucisz i trafisz za 3 punkty - dostaniesz takie samo wynagrodzenie jak on.
Oznacza to że każdy ma możliwość zarabiania kokosów na giełdzie, jeśli tylko potrafi lub mu się poszczęści. Nie ma tu drogich pośredników, biura maklerskie nie biorą prowizji od zysku, tylko niewielki od transakcji. Każdy może inwestować, bez względu na swój stan wiedzy o rynku, każdy pełnoletni, bez względu na wykształcenie, preferencje polityczne, płeć, urodę, kondycję fizyczną i psychiczną itd.
Dlatego czy jesteś amatorem czy profesjonalistą, możesz pomnożyć swój okrągły milion czy okrągły tysiąc ile razy potrafisz.
To jest poważny magnes giełdy, gdzie chcesz zmierzyć się z wyzwaniem mnożenia kapitału. Jak się można przekonać, nie będzie to tylko zmierzenie się z rynkiem, ale z samym sobą, własnymi słabościami.
Zachowania rynku i własne mogą wywoływac frustracje
różnego rodzaju. Tak szybko, jak nauczysz się radzić sobie z tym, tak
szybko ułatwisz drogę do czerpania stabilnych korzyści z giełdy.
Będzie to proces nauki jednej z najtrudniejszych umiejętności - umiejętności inwestowania.
Kiedy rozpoczęłem inwestowanie nawet nie wiedziałem, jak ono jest trudne. Teraz po prawie 5 latach nauki, mogę stwierdzić, że mało wiem i że wcześniej wiedziałem jeszcze mniej. Każde doswiadczenie było dla mnie jak wielki kamień pod fundamenty umiejętności inwestowania, teraz wiem, że był to tylko kamyczek.
Każda przeczytana lektura wnosiła wiele w moją umiejętność, szybko wprowadzałem nową wiedzę w życie. Było to nadal zbyt mało jako że nie ma dwóch identycznych sytuacji i żadna książka nie dostarczy pełnego przepisu na udaną inwestycję czy tzw. system inwestycyjny.
Tak więc jeśli chcesz inwestować na giełdzie, p oprostu musisz przejsć ten proces, gdzie umiejętność powstaje z połączenia literatury o inwestowaniu z Twoim autentycznym doświadczeniem kupowania i sprzedawania walorów w wybranych przez Ciebie momentach.
Pytanie czy warto przechodzić taki proces? Bez wielu rzeczy człowiek się w życiu obejdzie, będzie żył i to może szczęśliwie. Jeśli jednak nie zagłębisz się w inwestowanie, być może dasz się kiedyś oszukać innym ludziom, naciągnąć na inwestycje, które przyniosą ogromne straty a zarobi na tym tylko ten, który rzekomo miał Tobie pomóc.
Jeśli zatem uważasz, że finanse są ważne dla Ciebie i jesteś gotów poświęcić część swojego czasu im właśnie, na pewno warto zacząć jak najwcześniej.
Jednym z podstawowoych błędów, jakie popelniają osoby wchodzące na rynek GPW, są nieprzemyślane zakupy a później nieprzemyślane sprzedaże akcji czy innych instrumentów. Tymczasem każda inwestycja powinna mieć określony przez inwestora moment wejścia i wyjścia. Każda inwestycja powinna opierać się o analizę własną danej spóki, oszacowanie potencjału wzrostu i dopuszczalnych wahań cen akcji.
Większość początkujących inwestorów niestety zamiast w raportach spóki i książkach o inwestowaniu, szuka wiedzy na forach internetowych. Przyznaję, że też tak robiłem. Nie czerpałem stamtąd co prawda rekomendacji ale interesowało mnie co inni mają do powiedzenia nt danej spółki. Mogło to wpływać na podejmowane przeze mnie decyzje. (...)
Jakiś czas temu przesłuchiwałem nagrania motywacyjne Brian'a Tracy i w jednym z nich Tracy poruszał kwestię planowania. Jego zdaniem, dzięki planowaniu można oszczędzić ogromne ilości czasu.
Na przykład jeśli chcemy załatwić danego dnia kilka-kilkanaście spraw, mniej i bardziej ważnych, może to nam zająć np. 12 godzin. Załóżny, że dzięki planowaniu można ten czas skrócić do 10 godzin a planowanie zajmie nam 15 minut. Oznaczna to, że inwestujemy 15 minut a uzyskujemy 2 godziny! Jest to 8-krotny zwrot z zainwestowanego w planowanie czasu! A czas jest równie cenny, jeśli nie cenniejszy niż pieniądze.
Dlaczego zatem tyle osób wysila się aby np. zarobić kilkadziesiąt procent rocznie na giełdzie albo znaleźć o 2% lepszą lokatę, podczas gdy nie wykorzystuje potencjału planowania?
Myślę, że chodzi tu między innymi o mylne rozumiane poczucie swobody. Niektórych przytłacza, jeśli mają zaplanowany dzień co do minuty, wiedzą dokładnie jaki natłok spraw muszą załatwić. Dlatego często wolą pamiętać o 1-2 najbliższych sprawach, czasem bardziej przyjemnych czy łatwiejszych, zamiast zmotywować się, pójść w planowaniu i wykonywaniu planu na całość.
Sam często mam trudności, aby sprostać swoim dość skromnym wymaganiom odnośnie planowania. Łatwo jest przyjśc po pracy/szkole/zajęciach na uczelni i zająć się odpoczynkiem. To jest bardzo przyjemne i tak można a nawet należy robić. Tylko wszystkiemu można nadać granice, tak aby to była np. godzina czy 2 odpoczynku, po których wrócimy do realizowania swoich planów czy pasji. A realizowanie pasji i rozwój to przede wszystkim systematyczność.
Mam przyjemność zainaugurować powstanie nowego bloga: sindicator-gpw.blogspot.com. Tutaj będę opisywał, w jaki sposób inwestować na giełdzie, używając analizy fundamentalnej z pewną domieszką analizy technicznej.
Partnerem bloga jest portal sindicator.net, dostarczający narzędzi do szybkiego skanowania rynku GPW, w poszukiwaniu najatrakcyjniejszych spółek.
Pierwszy z postów, poświęcony jest wskaźnikom cenowym, takim jak Cena/Zysku, Cena/Wartosci Księgowej i mniej znany Cena/Wartosci Księgowej Grahama.
Swoją działalność w sieci opieram teraz na następujących blogach:
- o nieruchomościach toruńskich
- ten blog, w którym informuje ogólnie o moich poczynaniach i luźno związanych z sobą kwestiach ale wszystkie dotyczące finansów osobistych
- blog www.abecadlo.info, gdzie opowiadam historię swojego prawdziwego portfela akcji GPW
- powyżej opisany, świeżo odpalony blog o inwestowaniu głównie w oparciu o wskaźniki spółek
Do psychologii w inwestowaniu odnoszą się sądzę, że wszyscy liczący się inwestorzy. Dlaczego? Otóż nasza własna psychologia może zniszczyć nasze żmudnie wyliczane strategie inwestycyjne. Z drugiej strony psychologia tlumu zapewnia nam okazję, ze możemy czasem akcje kupić tak tanio a sprzedać tak drogo.
Podsumowując, psychologia w inwestowaniu tworzy szanse i zagrożenia, tak po strony naszej wewnętrznej psychologii jednostki, jak i od strony rynku inwestycyjnego (psychologia mas), którego cykliczność jest w duzej mierze wywolana psychologią: od optymizmu do pesymizmu.
Jak można zawladnąć po pierwsze nad wlasnymi reakcjami a po drugie jak wykorzystać reakcje innych?
Myslę, że w tym celu należy funkcjonować zawsze niejako z boku, wykonując zawsze także własne obliczenia, posiadać własne założenia i oczekiwać sytuacji ich spełnienia lub nie, planując swoje kroki na każdy wariant.
Większość informacji dotycząca naszych inwestycji jest dla nas mało istotna i nie wpływa na nasze decyzje. Na decyzje wplywają tylko bardzo ważne informacje, lub znacząca ilość pojedyńczych, mniej ważnych informacji o tym samym wydźwięku.
Jak stać się takim inwestorem? Nie ma recepty w kilku zdaniach ani magicznej tabletki, której zażycie pomaga. Sądzę, że główna droga do zdolności kontroli siebie i wykorzystania sytuacji rynkowych to uważna edukująca lektura książek znanych, inteligentnych inwestorów oraz równolegle, przynajmniej niewielkie prawdziwe inwestycje na gieldzie, by oswajać się ze świadomością fluktuacji wartości naszego portfela.
Dlatego polecam na początek takie tytulu, jak:
"Zasana nr 1" - Phil Town
"Inteligentny Inwestor" - Benjamin Graham
Zastrzegam, że zawodowo nie zajmuję się psychoogią i być może w celu opisu zachodzących zjawisk, procesjonaliści użyliby innego slownictwa.
Zapraszam też na inne moje blogi:
www.abecadlo.info - blog o mnożeniu kapitalu
www.torunskie-nieruchomosci.blgspot.com - blog o lokalnym rynku nieruchomości
Wczoraj pożegnałem się z certyfikatami SECUSFIZ. Uznałem, że większy potencjał wzrostu jest bezpośrednio w spółkach na giełdzie. Pomimo niskiej ceny sprzedaży certyfikatu (600zł), zdecydowałęm się na to a wkrótce okaże się, czy decyzja była dobra. Dla mnie ważnym plusem jest pożegnanie się z dość niejasnymi dla mnie metodami wyceny spółek portfelowych, stosowanymi przez SECUS, w które starałem się wniknąć, bezskutecznie.
SECUSFIZ posiada w swoim pakiecie akcje PZU, które jak się dowiedziałem można obecnie kupić ok. 20% poniżej ceny jaką płacił SECUS. Także SECUS kupił około roku temu za większość środków akcje dewelopera działającego w Krakowie - SENTO i na tej transakcji zanotował wzrost wartości certyfikatów. Od czasu zakupu dewelopera akcje podobnych spółek na GPW spadły o 60-70%, tak wiec nie wiem jak możliwe, aby cena pakietu dewelopera niepublicznego utrzymała swoją wartość.
Dlatego wskutek rozmowy wewnętrznej z samym sobą, doszedłem do wniosku, że walor trzeba zastąpić innymi. Na oku mam akcje kilku deweloperów, kilka banków i certyfikaty RCCRUAOPEN, gdy tylko spadną poniżej 9 zł.
Zapraszam także na inne moje blogi:
www.abecadlo.info
torunskie-nieruchomosci.blogspot.com
Zapraszam osoby obserwujące toruński rynek nieruchomości do przyłączanie się do grupy dyskusyjnej n ten temat tutaj
W tym wpisie chcę odnieść się do częstych pozytywnych komentarzy osób propagujących zarabianie przez internet.
Oczywiście jest możliwe zarabianie w ten sposób. Głównym plusem tego typu pracy jest brak szefa i możliwość pracy w domu. Nie jest to jednak, jak sądzę sposób dla leni na łatwą kasę. Tworząc strony internetowe czy zawartość do nich, trzeba poświęcić dużo czasu a jeśli strony mają być aktualne, wymagają regularnego doglądania.
Dlatego osoby zarabiające nawet co najwyzej 100-200 zł w ten sposób często siedzą godzinami w internecie, kombinując, jak zwiększyć popularność swoich stron, co przełożyłoby się później na dochody.
Jest to zatem zadanie dla osób z samodyscypliną i automotywacją do działania, które są gotowe poświęcić dużo swojego (wolnego) czasu na coś, co przełoży się (lub nie) na wieksze (lub mniejsze) dochody za jakiś (dłuższy) bliżej nieokreślony czas.
W związku z tym może to nie być biznes dla każdego. Jeśli ktoś nie jest gotów siedzieć dodatkowo po kilka godzin dziennie nawet przez kilka lat, by wytworzyć dochód kilkuset PLN / miesiąc, lepiej od razu darować sobie zmarnowanego zapału i czasu.
Oczywiśćie ja kbiznes się rozkręci, strony będą gotowe, grupa czytelników spora, można utrzymać to nieraz mniejszym nakładem sił. Jeśli jednak ma to być działalność prorozwojowa, ilość pracy może się wcale nie zmniejszyć.
Wystarczy spojrzeć na to forum, ile jest zakładanych blogów co tydzień i ile z nich funkcjonuje w szerszym zakresie niż pierwszy, inauguracyjny post? Ile osób wkłada więcej pracy w REGULARNE pisanie postów? Jest to myśle niestety niewielki odsetek od całości.
Zapraszam też na inne moje blogi:
www.abecadlo.info
www.torunskie-nieruchomosci.blogspot.com
Ciekawą ofertą oprocentowania gwarantowanego są bankowe papiery
wartościowe, oferowane przez Getin Bank. Najciekawsza jest oferta
papierów 3-letnich. Oprocentowanie bazuje na stawce WIBOR3M powiększonej o 3 punkty procentowe (dużo jak na gwarantowane papiery). Obecnie WIBOR3M wynosi 4,21% co w sumie daje 7,21% w skali roku. Oprocentowanie to zmienia się co 3 miesiące na podstawie aktualnych stawek WIBOR3M+3%.
Pieniądze ulokowane w ten sposób są objęte ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Do tego stawka WIBOR jest zależna pośrednio od poziomu stóp procentowych i inflacji,
a więc jeśli znacząco wzrośnie inflacja, wzrosną również nasze odsetki.
Więcej
informacji na ten temat w placówkach banku. Bądźcie jednak dociekliwi,
bo nie wszyscy pracownicy banków znają dobrze oferowane produkty. Nie dajcie się zbyć ogólnikami i zadawajcie dużo pytań aby sprawdzić fachowość rozmówcy.
Dzisiaj w poście podsumuję, jak widzę swój portfel inwestycyjny na ten rok.
W
części inwestycyjnej, ulokowanej na GPW, planuję bezwzględnie
utrzymywać zaangażowanie na obecnym poziomie, a więc zdecydowaną
większość posiadanych środków. Plany postawione na ten rok zaczynają
się realizować i obecne wzrosty na gieldzie pokryly już straty portfela
z początku roku. Dopuszczam w trakcie roku dalsze roszady w portfelu,
takie jak zmiany udzialu poszczególnych walorów oraz zamianę walorów na
inne.
W ostatnich dniach najbardziej jestem zadowolony z Immoeast,
który zgodnie z przewidywaniami nie mógl być wyceniany tak nisko w
nieskończoność. W końcu Immoeast posiada tyle ukończonych nieruchomości
jak fundusz, a więc może też je sprzedać i dlugoterminowa wycena akcji
nie powinna znacząco się różnić od wartości aktywów netto na akcję a
obecnie cena akcji nie przekracza 1/5 WAN. Dlatego dlugoterminowy
potencjal wzrostu kursu akcji wynosi tu w stosunku do obecnej ceny
okolo 600% w horyzoncie kilkuletnim.
Dobrze powinny zachowywać się też certyfikaty nieruchomości ARKAFRN i BPHFIZSN, które powinny być wyceniane zgodnie z WAN a nie z 45% doskontem. Oznacza to potencjal wzrostu równy 80% w kilkuletnim okresie.
Potencjal wzrostu kursu akcji DUDA oceniam na 400-500% od obecnego poziomu 0,60 zl, jeśli tylko spólka
wyjdzie z kryzysu plynności i będzie w dalszej perspektywie splacać
kredyty i spokojnie funkcjonować.
W przypadku spólki PGF moim zdaniem potencjal wzrostu to 15-krotność zysku rocznego, średnio
za lata 2004-2008 czyli ok. 60 zl. Jest to też 2-krotność wartości
księgowej na akcje. Przy obecnym kursie 23 zl, daje to okolo 160%
potencjalu wzrostu.
Dla spolki Prosper potencjal wzrostu
to moim zdaniem 10-krotność najlepszych wyników rocznych i 1-krotność
wartości księgowej na akcję czyli 15zl. Przy obecnej cenie ok. 4,40 zl,
daje to ok. 340%.
Jednostki funduszu aktywów niepublicznych SECUSIFIZ moim zdaniem powinny dlugoterminowo być wyceniane zgodnie z WAN, czyli
po ok. 1300 zl za certyfikat, co przy obecnej wycenie ok. 700 zl daje
ok. 80% wzrostu.
Sporą niewiadomą są dla mnie akcje spólki GTC.
Jest ona stabilna i dobrze zarządzana, potrafi inwestować tworząc
atrakcyjne nieruchomości i na tym zarabiać, jednak jej wartość księgowa
na akcje z posiadanych nieuchomosci jest stosunkowo niska. Obecnie
wartość aktywów na akcję to 20 zl. Spólka jednak potrafi skutecznie
zarabiać w czasie koniunktury i utrzymywać wartość w dekoniunkturze.
Dlatego sądzę, że dlugoterminowo jest duże prawdopodobieństwo na kurs
rzędu 40 zl, co oznacza przy obecnej cenie ok. 15 zl, zysk rzędu 160%.
Noblebank posiada ciekawy model biznosowy i byl w stanie bardzo szybko się
rozwijać. W tym roku polączy się on z Getin Bankiem. Powstaly podmiot
będzie rozwijal się wolniej, ale też powinien budzić większe
zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych, którzy wolą większe
firmy. Przy obecnym parytecie wymiany akcji i zalożeniu utrzymania w
dalszej przyszlości podobnych do teraz zysków, zakladam wycenę akcji na
10 zl czyli 13-krotność zysków z roku 2008. Daje to przy obecnej cenie
ok. 3 zl, potencjal wzrostu 233%.
Lotos jest obecnie
bardzo nisko wyceniany w stosunku do wartości aktywów, jak i
potencjalnych zysków spólki w przyszlosci. Metoda DCF wykazuje znaczące
niedowartościowanie. Zakladając powtórzenie w przyszlości zysków rzędu
5 zl na akcję i aktywa na akcję równe 40 zl, przypuszczam, że
prawdopodobny jest wzrost kursu do 4o zl. Przy obecnej cenie
12zl/akcje, daje to potencjal wzrostu rzędu 230%.
A teraz przedstawię Wam jak oceniam ryzyko inwestycji w poszczególne walory:
ARKAFRNFIZ - bardzo niskie
BPHFIZSN - bardzo niskie
DUDA - bardzo wysokie
GTC - średnie
IMMOEAST - wysokie
LOTOS - średnie
NOBLEBANK - średnie
PGF - niskie
PROSPER - średnie
SECUSIFIZ - wysokie
Przez ryzyko rozumiem prawdopodobieństwo znacznej straty na danym walorze, przekraczającej 40% obecnej ceny.
Zapraszam do komentowania
Niniejszy
wpis jest wyrazem prywatnej opinii autora i nie może być traktowany
jako rekomendacja. Każda osoba winna decyzje inwestycyjne podejmować
samodzielnie.
W tym temacie myślę są dwa skrajne stanowiska: tzw. wiecznych romantyków ("chwytaj dzień, pókiś mlody", "wydawaj dziś bo jutro możesz być martwy") i na wiecznych skąpców ("zawsze oszczędzaj", "nie wydawaj na przyjemności bo później może zabraknąć na to, co konieczne").
Tutaj myślę każdy będzie mial inną opinię a moja jest taka. Staram się ocenić, ile przyjemności mi sprawi dany wydatek i wybieram te, które sprawiają jej wiele, a kosztują stosunkowo najmniej.
Potrzeba podczuwania w życiu przyjemności to bardzo istotna cecha czlowieczeństwa. Jeśli ją zignorujemy, nawet w kryzysie portfela, czekają nas dotkliwe konsekwencje. Narażamy siebie na choroby o podlożu umyslowym (to nie żart), a jak wskazują badania, 4/5 chorób na które najczęściej zapada czlowiek, ma podloże psychiczne.
Dlatego sądzę, że w pierwszej kolejności musimy zadbać o szczęście tu i teraz a w dalszej o odkladanie środków na przyszlość.
Jednym niewiele do szczęścia potrzeba (pod względem finansowym) a innym trudno czuć się szczęśliwym nawet jeśli wydają i mają dużo pieniędzy. Osoby uczciwe, zdrowe i bogate to myślę glównie ci, którzy posiadają motywację do dzialań a jednocześnie do szczęścia nie potrzebują wiele pieniędzy i chcąc nie chcąc uzbierali na przestrzeni lat taki majątek.
Myślę, jeśli chcesz być zamożny i szczęśliwy, postawa "niewiele potrzeba mi do szczęścia" jest ciekawą drogą do tak oznaczonego sukcesu.